upadly blog

Twój nowy blog

http://www.youtube.com/watch?v=n10H1O6j4WA&feature=player_embedded

Ból zrodzony z rozpaczy,

przebija się przez powłokę mego mroku,

ostatkiem sił broniąc się przed upadkiem,

dostrzegam błysk zamykam oczy.

I widzę biel swiatłości,

drżąc,spoglądam nieśmiało z lękiem,

i oto mym oczom ukazuje sie księga w złotej oprawie.

Zrozumiełem,iż jest to księga mego życia,

nie zapisane strony ze złotym piórem w tle…,jakby nakazując mi

”Twórz swe życie,nie lękaj się,powstań i idź dalej”.

I już wiedziałem,że dano mi szanse,

dano nowe życie,nowego ja.

Uśmiecham się ,nie czuje już bólu,strachu i rozpaczy.

Przepełnia mnie radość tchnienia życia.

Powstali Bogowie zgorszeni anielskimi uczynkami.

I wydali im bezlitosną wojne.

Krwawy ślad pozostawiając po sobie.

Lśniące blaskiem miecze,łaknące krwi anielskiej.

I przerazili sie aniołowie,

gdyż pojęli,iż czas ich potęgi przeminął.

Rozmyli się we mgle nicości,

chcąc sie ukryć przed bogami.

Ale daremny byl ich trud.

I był wśród nich,

jeden nad nimi wybrany z czerni nocy.

Straszny w gniewie swym,

i oto ujażmił anielskie zastepy,

zgiął schardziałe karki zbuntowanych.

I zadał im ból i cierpienie jakie znały tylko ludzkie istoty.

I aniołowie usłuchali woli jego,

rwąc z rozpaczy i bezsilności swe szaty.

I nakazał im zwać się upadłym,

gdyż był jednym z nich zanim dostapił łaski Pana Panów.

I był zwany upadłym najwiekszym wojownikiem Bogów.

Pisk chamulców,zgrzyt metali,

krzyk w oddali,

ciemność, swiatło.

To poczatek nowego życia,

to dar poznania nowego lepszego siebie.

Z ruin życia podniósł się On,

szukając z razu nieśmiało tchnienia miłości.

I podniósłszy wzrok napotkał Jej spojrzenie.

Oczy pełne blasku i mądrości,

duszę spoglądającą z poza nich.

Już wiedział,

że to Ona, ta jedyna,

ta przykazana,ta obiecana.

I znikło gdzieś widmo ruin jego życia,

zastepując je tchnieniem miłości absolutnej.

I oto kocha i jest szczęśliwy,

i wie już,

że miłość to poświęcenie.

Krzyk…

5 komentarzy

Wiele lat minelo odkad pamietam milczalem,,obserwowalem,,a teraz krzycze,,,Wiec jest jakas zmiana.,,tylko zadaje sobie pytanie po cholere,,?,,Moj swiat zostal zgladzony przez bagaz doswiadczen,po coz go odbudowywac?do tego jest potrzebny solidny fundament,,ktory zwie sie ,,miloscia,,,,kobieta,,musialaby mnie pokochac takiego jakim jestem,,ale czy mozna kochac nienawisc?,,Dlatego wiem ,ze juz niestworze z ruin mego zycia niczego,,nie istnieje istota ktora moglaby uczynic mnie innym,,,Kazdy ma w swym zyciu cel lub cele jedne wieksze inne pomniejsze,,Co jest moim celem?,,trudne pytanie mysle iz moim celem jest poprostu ,,byc,,Zawieszony w prozni zycia,,Stalem sie czescia tego bytu chociaz czasem wolalbym byc bezcielesny,,odarty z tego splugawionego ciala,,no ale coz jestem w nim,.egzystuje chcac niechcac czerpie korzysci z racji jego posiadania..ale tez oddaje w dwojnaosob,,,

Oddanie…

1 komentarz

Czego można dokonać,..poprzez słowa…poprzez czyny..

Czy istnieje coś co łączy nas z wiarą…z oddaniem dla niej samej?

A może..stoimy w ..przejściu..i czekamy..aż nas ..zabierze..Śiwy król…

Tylko..dlaczego mamy ..Mu ..wierzyć..skoro ..istnieje tylko wtedy..gdy Go..potrzebujemy..

Każde z nas..ma na tę sprawe inny pogląd…

Ale jedno jest …niezmienne…cokolwiek o tym ..myślicie..wszyscy ..Umrzemy…Alelluja Siwy Starcze…

Bierz…co dałeś…i ..nie zapomnij o…mnie..

Stwórca…

Brak komentarzy

Cialo tak strasznie hamuje,,spowalnia,,nienadaza za mysla,,,ale jest moje,,a moze Jego?,,,jesli  istnieje ten siwy starzec to moze to wlasnie jemu powinienem dziekowac za wszystko?,,Jak Go zwac Bog ,,stworca?
teraz moj maly poemat ,,,I stal niewzruszony na pustyni zycia,,nagi odarty z godnosci,milosci i pragnienia,,Wyczekiwal wschodu slonca,,lecz nie nastapil on nigdy…Przyszla czern nocy straszna,,,straszniejsza niz inne noce przyniosla ze soba ,,bol,,cierpienie,,tesknote,,,i staly sie one czescia nagiego i byl on nimi a one nim,,,,koniec wypocin..
Zycie to chaos,,ale nawet w chaosie jest sens,,Pisanie o sobie o swych przemysleniach,zyciu jest jedna z najtrudniejszych rzeczy,,Samokrytyka moze pomoc ale tez i zniszczyc

Akceptacja…

Brak komentarzy

Od czasu gdy zostalem sam,samokrytyka towarzyszy mi stale..i jest czescia mojego zycia czesto zastanawiam sie co zrobilem zle..?Odarlem sie z wszelkich zalet,,by zrozumiec by pojac dlaczego ja…I dzis wiem tylko tyle iz dlatego ze poprostu jestem,..moje czlowieczenstwo stalo sie marginalne..Zaczela sie prosta egzystencja,,i trwai pewnie tak pozostanie,,,Jednym z czynnikow ktory spaja to wszystko w calosc..jest AKCEPTACJA ,,siebie,,CDN>>>>koniec na dzis..

a wiec  Akceptacja….w moim przypadku pozwolila mi na wybor..Wybralem samotnosc,..zanim to nastapilo przeanalizowalem swe zycie,..Niestety pominalem jeden drobny szczegol,,przypadek,,ten jak sie pozniej okazalo wazny szczegol otworzyl mi drzwi do ,..was..do innego wymiary rzeczywistosci..mozna powiedziec ze bylem w szoku,.moglem stac sie cieniem,.i wtedy poostanowilem odplacic bogu,..ustawilem sie przed jego tronem..moj  nick to jak spluniecie Mu w twarz,..jak rzucenie wyzwania,..i krzyk NIENAWIDZE CIE…STWORCO,..ale tez ponoc jestesmy stworzeni ja Jego podobiemnstwo  ,wiec siebie nienawidze rowniez,..kolo zatacza krag,..A ja wciaz trwam,zyje i nie zyje jednoczesnie,..Upadam ale wciaz wstaje ,..DLACZEGO,..?Znalazłem odpowiedz na pytanie ,,Dlaczego,,…Dla miłości.,.tak dla miłości,.pokochałem tak bardzo iż zdałem sobie z tego jak wiele straciłem w swym życiu..pokochałem i myśle że jestem kochany..CDN..

Wiara…

Brak komentarzy

Wiara ,czym ona jest?,..mowia ze bez wiary tracimy czlowieczenstwo,..Tylko ze ja uwazam iz to czy wierze czy tez nie ,..nie jest miara czlowieczenstawa,..lecz wyborem..Obserwuje was i doszedlem do wniosku iz nie potraficie wybierac,..boicie sie ze jesli,..wybierzecie zle to stracicie cos waznego,..A przeciez tak naprawde stracicie tylko niewielka czesc tego z czego bedziecie wybierac przez cale zycie,…Nie zyjcie powierzchownie,..smakujcie zycie,..nie wypalajcie zaru ,gdy zar ten wygasnie pozostanie w was tylko popiol,..Wierzcie mi wiem co pisze,..badz co badz sam jestem spopielony..Niewiem jak wy,..ale zadaje sobie pytanie czy ten ,,siwy starzec zwany Bogiem ..obdarowal nas tym co sam posiadal czy tez tym czego nie mial………..koniec ,..czas ..przeszly ,..umiera…

Śmierć…

Brak komentarzy

Umarłem,nie po to by odrodzić się od nowa,..

lecz by ukruć się w cieniu,..życia..

Miejsce do którego dąże,..jest w innym wymiarze,.nazywa się real..

Śmierć,obojętnie, jaka by niebyła,.potrafi..nas uwalniać..

Tak wieć,,.jestem,…wreście ,..WOLNY


  • RSS